|
|
W Nowym
Roku 2009 witam na mojej stronie.
2008 minął szybko a ja
jestem starszy, tak jak wszyscy. Rok ten był dla mnie
rokiem przełomowym. Skończyłem gimnazjum i stanąłem
przed dylematem, co dalej. Z perspektywy „wózka” trudno
jest dokonać wyboru dalszej drogi życia. Większość szkół
średnich w Łukowie nie jest przystosowana do przyjęcia
uczniów na wózkach a jeszcze z MPDz to już kłopot. Ale
udało się, chodzę już do liceum ogólnokształcącego i jak
na razie radzę sobie nawet bardzo dobrze.
W ubiegłym roku zakupiłem sobie gorset, który pozwala na
stabilniejsze siedzenie no i kręgosłup mniej boli. Mam
też nowy, wygodniejszy wózek, ale to nie rozwiązało
moich problemów. Bardzo trudno jest mnie wyprowadzić na
dwór, ponieważ wózek ze mną jest bardzo ciężki i nie
każdy jest mnie w stanie sprowadzić. Do wózków
specjalistycznych takich ja sobie zakupiłem nie można
wykorzystywać urządzeń pomocniczych do sprowadzania
takich jak „schodołaz”.
Odwiedziłem również Zakopane, turystycznie tak przy
okazji, główny cel to badania kwalifikujące do operacji
kręgosłupa lub zamontowanie pompy baklofenowej w celu
zmniejszenia napięcia mięśniowego. Na 3 marca mam
"zaproszenie" do Zakopca na leczenie. Położę się do
szpitala i zobaczę co lekarze zaproponują. Krupówek
raczej nie zobaczę ale łyk górskiego powietrza jeszcze
nikomu nie zaszkodził.
Z Fundacją konsultuję termin pobytu na turnusie
rehabilitacyjnym, uzależniony w większości od stanu mego
zdrowia ale również od pobytu w szpitalu w Zakopanem.
Co jeszcze przyniesie rok nie wiem ale muszę mieć
nadzieje że będzie tylko lepiej.
Do moich sponsorów:
Dziękując za wpłaty w 2008 roku
Proszę, dotrzymaj w tym roku kroku.
Rozliczenie tuż, tuż
pomyśl o 1% już.
Bo dzięki Wam
rehabilitację,
gorset,
wózek
i lepsze życie mam.
A przy mojej drodze życia,
jest tyle gór do zdobycia.
Dzięki Wam,
widzę kwiaty wiosną
i ludzi twarz radosną.
A za rok?
Za rok, kochany sponsorze
znów się z mroku wyłonię
i podam swoją stronę -
www.pawelek.keep.pl
Z
najlepszymi pozdrowieniami zapraszam do
galerii po nowe zdjęcia!
Paweł Łukasiewicz |
10.12.1991 roku urodziłam
Pawełka i Konrada - nasze kochane bliźniaki. Od samego
początku byliśmy bardzo przerażeni stanem zdrowia syna Konrada.
Lekarze spisali go na straty, zaś Pawełek z nim było dobrze, urodził
się z 9 punktami apgara. Co stało się w szpitalu, że po tygodniu
życia chłopców role się odmieniły - nie dowiemy się nigdy. Fakt jest
taki, że Konrad wyrósł na zdrowego chłopca, zaś Pawełek – u
niego
wodogłowie. I tak rozpoczęły się nasze wędrówki po lekarzach,
przychodniach, szpitalach. Na niektóre wizyty u lekarzy szkoda było
czasu, inne wniosły zasadniczy zwrot. Usłyszeliśmy diagnozę „MÓZGOWE
PORAŻENIE DZIECIĘCE”. Rozpoczęliśmy rehabilitację
tak szybko jak tylko się
dało. Przeszliśmy przez wiele metod rehabilitacji, które dawały
znaczne rezultaty w usprawnianiu syna. Ale czas szybko mija i Paweł
też zaczął szybko rosnąć i dojrzewać. I wtedy też zaczęły się
„schody” trudne do pokonania. W tym czasie musiał przejść szereg
operacji ortopedycznych, ale najtrudniejsza kręgosłupa jeszcze
przed nami. Idziemy naprzód, chodź droga przed nami jeszcze
daleka a właściwie nie widać jej końca, my się nie poddamy. Medycyna
idzie naprzód, więc może jeszcze
nie wszystko dla Pawełka stracone... |